sobota, 18 października 2014

Robakowe ostatki

Jeszcze Was pomęczę... zrobiłam ich kilka ze względu na kolory oraz ze względu na testy konstrukcyjne. I zdaje się, że wreszcie mam rozwiązanie najlepsze. 

 Robak od swojej gorszej, ale nie mniej ważnej strony:
 I najmłodsza robacza generacja razem:

12 komentarzy:

  1. Boskie te robaki. Nie myślałam, że kiedykolwiek tak się wypowiem o robakach.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne są te robale :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żuczki i inne owady - zwłaszcza fruwające uwielbiam - robić. Twoje są niezwykle urodziwe, a kot wyjątkowo udany! Podziwiam raz jeszcze i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tyłu głowy zaczyna mi kiełkować: "a może by tak....." :) Zobacz, co narobiłaś tymi swoimi ślicznymi stworami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak na robale to są piękne!! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialne! Takie robale to można mieć w domu:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale się "zarobakowałaś" ;) Takie robale to sama elegancja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Robaczki nieodmiennie piękne, ale ten ostatni kot też za mną chodzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ao passar pela net encontrei seu blog, estive a ver e ler alguma postagens
    é um bom blog, daqueles que gostamos de visitar, e ficar mais um pouco.
    Tenho um blog, Peregrino E servo, se desejar fazer uma visita.
    Ficarei radiante se desejar fazer parte dos meus amigos virtuais, saiba que sempre retribuo seguido também o seu blog. Minhas saudações.
    António Batalha.
    http://peregrinoeservoantoniobatalha.blogspot.pt/

    OdpowiedzUsuń
  10. robale z jakże bogatym życiem wewnętrznym :)

    OdpowiedzUsuń